Bank Zachodni WBK opublikował nową tabelę opłat i prowizji. Jej głównym celem jest uproszczenie bieżącej oferty banku (w tym wycofanie się z kuriozalnej opłaty za smsKody) oraz wprowadzenie do oferty nowego Konta Jakie Chcę. To właśnie ten rachunek będzie teraz domyślnie oferowany klientom – pod koniec roku ze sprzedaży znikną bowiem pozostałe rachunki. Czego możemy się spodziewać po nowym Koncie Jakie Chcę?

Konto Jakie Chcę

0 zł za prowadzenie konta

Dobrą informacją na start jest fakt, że Konto Jakie Chcę jest bezwarunkowo darmowe. Zgodnie z najnowszą tabelą opłat i prowizji nie zapłacimy ani grosza za jego otwarcie oraz prowadzenie. Co ciekawe w chwili tworzenia tego wpisu na stronie internetowej banku można było znaleźć sprzeczne informacje. Zakładam jednak, że ktoś skopiował tabelkę z innego konta i… zapomniał jej poprawić. Zdarza się :)

Płacisz za kartę tyle, ile… chcesz

Prawdziwe oblicze Konta Jakie Chcę ujawnia się jednak dopiero po zamówieniu karty debetowej, która nazwana została Kartą Dopasowaną. Bank zachwala, że to pierwsze konto na Polskim rynku, które pozwala na „dostosowanie do swoich potrzeb”. Zastanawiacie się jakich potrzeb? Chodzi oczywiście o nasze potrzeby… płacenia za kartę. Nie kartą, ale za kartę. Bank daje nam bowiem do wyboru jedną z trzech możliwości opłaty miesięcznej za kartę:

  • 3 zł, niezależnie od wykonywanych transakcji
  • 5 zł albo 0 zł, jeśli wykonamy transakcje bezgotówkowe o wartości min. 500 zł
  • 5 zł albo 0 zł, jeśli wykonamy 5 transakcji bezgotówkowych na dowolne kwoty

Dla czytelników bloga oczywiste będzie, że trzecia opcja jest najbardziej opłacalna – w końcu wykonanie 5 płatności w sklepie (np. w piekarni za bułki) to dość łatwa sprawa – nawet, jeśli przypomnimy sobie o tym pod koniec miesiąca. Wśród klientów banku znajdą się pewnie i tacy, którzy wybiorą opcję pierwszą lub drugą – jeśli komuś bardziej pasuje płacenie 3 zł lub konieczność wydawania aż 500 zł, to oczywiście jego wybór.

Opłaty za mniej oczywiste czynności

Na jakie inne opłaty trzeba uważać? Głównie na wypłaty z bankomatów. Tu BZWBK podąża nieco za trendem przekonywania do siebie osób młodych klientów i dla nich przygotował osobny cennik. Jeśli masz mniej, niż 26 lat, to nie zapłacisz ani grosza za wypłaty z bankomatów w kraju. Osoby starsze zapłacą natomiast 5 zł za każdą wypłatę – no chyba, że dokonają jej w urządzeniach BZWBK – wtedy bank się zlituje i nie pobierze ani grosza. Możemy również poratować się BLIKiem i wypłacić gotówkę w dowolnym (obsługującym go) bankomacie za darmo albo aktywować pakiet darmowych wypłat za 7 zł na miesiąc.

W przypadku wypłat za granicą (których i tak nie polecam ze względu na niekorzystne przewalutowanie) młodzi zapłacą 5 zł, starsi – 10 zł. Istnieje jednak możliwość włączenia pakietu darmowych wypłat za granicą przez 10 dni za 15 zł.

Za co jeszcze trzeba będzie zapłacić? Usługa cash back, czyli wypłata gotówki ze sklepowej kasy, będzie nas kosztować 1,50 zł – no chyba, że jesteśmy młodzi (wtedy za darmo). Zapłacimy również za… wznowienie karty – 15 zł. Tu standardowo uprzywilejowani są młodzi, od których bank nie pobierze tej opłaty.

W ramach rekompensaty za darmo będziemy mogli skorzystać z wpłatomatów własnych BZWBK – niezależnie od wieku wpłaty pozostaną darmowe. Niech nam tylko nie przyjdzie do głowy powierzanie własnych pieniędzy poprzez wpłatę ich w kasie banku – BZWBK nie chce na tym polu odstawać od konkurencji i pobierze za tę operację 5 zł (młodzi) albo 10 zł (starsi klienci). Analogicznie zresztą będzie z wypłatą.

Na koniec przypomnę, że nowe Konto Jakie Chcę obowiązują te same zasady w kontekście przelewów, co pozostałe rachunki. Co to oznacza? Jeśli zechcemy skorzystać z wygodnych płatności pay-by-link (czyli automatycznie uzupełnianym przelewem), to zapłacimy za tę przyjemność 50 groszy. Tu zresztą Bank Zachodni WBK nie podąża za trendem, a sam go kreuje. Bardziej będzie się więc opłacało zapłacić kartą (przy okazji spełniając warunek transakcji w celu pozbycia się opłaty miesięcznej). Zwykłe „wklepywane” przelewy internetowe pozostaną oczywiście darmowe.

Konto Systematyczne z podwyższonym oprocentowaniem i 1% zwrotu za rachunki

Jeśli zdecydujecie się na założenie nowego Konta Jakie Chcę to skorzystać możecie z jednej z dwóch ofert specjalnych. Bank zaoferuje wam podwyższone oprocentowanie na nowym Koncie Systematycznym – zamiast 0,4% otrzymacie 1,5%, ale tylko do 20 000 zł i tylko, jeśli w poprzednim miesiącu na rachunek wpłynęło co najmniej 20 zł. Tu również można zauważyć chęć podążania za innymi bankami, ale pracownikom BZWBK podpowiem, że inni oferują nieco wyższe oprocentowanie i dla nieco wyższych kwot (sam korzystam z 2,5% do 100 000 zł w Banku Millennium).

Druga oferta jest nieco bardziej atrakcyjna – bank oferuje zwrot 1% wartości przelewów za rachunki (prąd, gaz, internet, telefon, TV). Maksymalna kwota zwrotu to 25 zł miesięcznie, ale biorąc po uwagę przeciętną wysokość tego typu rachunków ciężko nam będzie zgarnąć więcej, niż kilka złotych miesięcznie (choć dobre i to). Pamiętajmy również, że rachunki trzeba wcześniej zgłosić do banku.

Mam jednak nadzieję, że powyższa oferta to dopiero początek i BZWBK zaproponuje jakiąś dodatkową akcję specjalną nowym klientom. Tu, idąc za przykładem innych banków, sugerowałbym co najmniej kilkaset złotych na start :)

Czy warto założyć Konto Jakie Chcę?

Choć powyższy opis może przedstawiać nowe konto w nieco kiepskim świetle, to obiektywnie trzeba uznać, że to rachunek całkowicie poprawny. To, czy za konto zapłacimy mniej (nic) lub więcej, zależy od tego jakim klientem jesteśmy. Jeśli gotówkę wpłacamy w oddziale, wypłacamy w dowolnym bankomacie, a do opłacania transakcjii używamy przelewów pay-by-link – to bank na nas sporo zarobi. Jeśli natomiast wiemy kiedy użyć BLIKa, a kiedy zapłacić kartą – to konto może być dla nas całkowicie darmowe. Pamiętajmy również o tym, że BZWBK to bank stabilny – zarówno finansowo jak i technicznie. Rzadko się zdaża, aby bankowość elektroniczna nie działała, a innowacje są wprowadzane dość sprawnie (i nie mówię tu o innowacyjnej opłacie za przelewy pay-by-link ;)). Często możemy się również załapać na różnorakie promocje dla obecnych klientów, co w innych bankach jest nie do pomyślenia.

Choć po cichu nieco wyśmiewam wprowadzanie niektórych opłat, to w pewien sposób jestem je w stanie zaakceptować, o ile dostaję coś w zamian. W końcu nie po to bank inwestuje we wpłatomaty i obsługę mobilą, aby równocześnie zachęcać do przychodzenia do placówek. Tajemnicą poliszynela jest to, że w ostatnich latach placówki każdego banku służą głównie do sprzedaży produktów, a nie do bieżącej obsługi. Jeśli dany oddział nie „nagania” tylu klientów ile powinien, to generuje tylko niepotrzebne koszty (które można odzyskać właśnie takimi dziwnymi opłatami, które płacą osoby mniej ogarnięte). To trend bankowości XXI wieku który z roku na rok jest coraz bardziej widoczny.

Szczegóły nowego konta w świeżutkiej tabeli opłat i prowizji (dostępnej również w wersji interaktywnej). Obecni klienci banku dostali ją niedawno na płycie CD. Z utworami Chopina gratis :-)