Jeszcze na początku wakacji opublikowaliśmy dwuczęściowy poradnik pt. „Polak za granicą”. Przedstawialiśmy tam najtańsze sposoby na płatności walutowe, zwłaszcza te dokonywane w euro. Ostatecznie doszliśmy do rozwiązania, które gwarantowało darmowe wypłaty pieniędzy za granicą, wpłaty i wypłaty w banku oraz utrzymanie konta. Problemem był jedynie przelew SEPA (walutowy w EUR), który wykonywaliśmy pomiędzy Alior Bankiem i mBankiem – kosztował nas 5 PLN. Ostatecznie udało nam się wygrać i z nim :)

Trzy banki = 0 PLN opłat

Przypomnijmy – w naszym spobie musieliśmy korzystać z dwóch banków. mBank oferuje bowiem darmową kartę walutową (przez pierwszy rok, po którym ją zamykamy i otwieramy nową). Nie oferuje jednak wygodnych wpłat i wypłat np. w oddziale banku, dzięki czemu potrzebne jest drugie konto – w Alior Banku, które świetnie współpracuje z walutomatem i kantorami internetowymi oraz oferuje darmowe wpłaty i wypłaty na rachunek. Ten pakiet gwarantował i ciągle gwarantuje świetne warunki, bowiem oprócz przelewów między rachunkami (5 PLN) nie płacimy za nic więcej – jeden przelew większej kwoty raz na parę miesięcy rozwiązuje sprawę (zwłaszcza, że konto w mBanku oferuje całkiem przyzwoite oprocentowanie środków jak na walutę europejską: 1.6%).

Co trzeba zmienić w działającym pakiecie aby działał jeszcze lepiej (taniej)?

Wystarczy dodać do naszego pakietu konto walutowe w dziecku Aliora, czyli Alior Syncu. Oferuje ono darmowe konto złotówkowe z cashbackiem 5% (o którym pisaliśmy już sporo) oraz darmowe konta walutowe (w EUR, GBP, CHF, USD). Co szczególnie nas interesuje to fakt, iż przelewy międzybankowe w EUR (SEPA) są tu darmowe, a na dodatek idą w trybie pilnym. Minusem jest natomiast brak możliwości wpłaty waluty na rachunek bezpośrednio w banku – teoretycznie jest to bowiem bank wirtualny.

Cały patent polega jednak na tym, że Alior Sync, teoretycznie osobny bank (którego właścicielem jest Alior Bank) ma wspólny system przelewów wewnętrznych co jego ojciec. Skoro przelewy wewnętrzne np. w euro z Alior Banku do Alior Banku są darmowe, to z Alior Banku do Alior Synca… również :) Oczywiście działa to w obie strony i jest natychmiastowe (oprócz godzin nocnych).

Jak więc teraz powinna wyglądać cała operacja kupna euro i wypłaty/płatności za granicą?

  • Walutę kupujemy w kantorze, najlepiej internetowym (prawdopodobnie wyjdzie taniej i bezpieczniej)
  • Środki przelewamyy/wpłacamy na rachunek w Alior Banku (w EUR). Generalnie punkt ten możemy ominąć przy wypłacie środków z kantorów internetowych – jeśli zaznaczymy, że wypłacamy je do Alior Banku a numer konta podamy od razu w Alior Syncu – przelew (jako, że wewnętrzny) bez problemu trafi na nasze konto. Jeśli natomiast środki wpłacamy w banku – musimy je wpłacić bezpośrednio do Alior Banku, a następnie przelać na konto w Syncu.
  • Teraz wystarczy przelać środki z Alior Sync do mBanku. Potrzebny nam będzie przelew europejski (SEPA) – trzeba pamiętać, że „idzie” on przez Europejski Bank Centralny, dlatego konieczne będzie podanie kodu SWIFT banku docelowego. Dla mBanku jest to BREXPLPWMBK.
  • Jeśli wszystko poszło zgodnie z planem przelew powinien dojść na następny dzień, ew. dwa dni (robocze) później. Nam raz przytrafiła się mała przygoda i pieniądze zaginęły, ale ostatecznie wróciły na konto i udało nam się przelać je ponownie, tym razem bez problemów.

Sposób wydaje się nieco skomplikowany, jednak dla osób wyjeżdżających na wakacje całą rodziną lub kilka razy do roku może okazać się bardzo opłacalny. Po pierwsze nie nosimy pieniędzy przy sobie i nawet w przypadku kradzieży złodziej dużo nie zyska (kartę w mBanku możemy zastrzec online lub telefonicznie). Po drugie – każda płatność kartą czy wypłata z bankomatu jest darmowa. W porównaniu do konkurencji zyskujemy przynajmniej 5 PLN na każdej wypłacie.

Przykładowy przelew SEPA w Alior Sync
Przykładowy przelew SEPA w Alior Sync

Cały „pakiet” kont założymy oczywiście online na stronach banków (wraz z koniecznymi rachunkami w PLN):

Może konto walutowe w Citi Handlowym?

Kilka osób zasugerowało nam również konto w CitiBanku. Tam cała operacja wygląda zupełnie inaczej – zakładamy konto w PLN, do którego dokładamy subkonto w wybranej walucie. Następnie przed wyjazdem najzwyczajniej w świecie… przepinamy kartę walutową z konta złotówkowego na konto w euro czy funtach. Od tej pory każda płatność rozliczana będzie w wybranej walucie, dzięki czemu uniknemy przewalutowań. Proste!

Niestety, problem pojawia się przy wypłacie środków z bankomatu za granicą – tu nie ominą nas całkiem spore prowizje, o ile korzystamy z dwóch najpopularniejszych kont: CitiKonto Direct i CitiKonto. Według aktualnej tabeli opłat i prowizji w bankomatach innych niż Citi za każdą wypłatę zapłacimy 3% min. 10 PLN, maksymalnie 200 PLN.

Dobrym rozwiązaniem jest natomiast założenie konta CitiOne lub CitiGold. Oferują one darmowe wypłaty za granicą, jednak musimy pamiętać o tym, aby przelewać na nie co miesiąc odpowiednio 5000 lub 12000 PLN. Inaczej zapłacimy całkiem sporo za utrzymanie konta, bo aż 20/100 (!) PLN miesięcznie. W przypadku „tańszych” kont opłaty zostaną naliczone, jeśli nie przelejemy na konto 2000 PLN (wynioszą one odpowiednio 7 lub 9.5 PLN).

Warto jednak dodać, iż konta walutowe w CitiBanku nie „współpracują” z kantorami internetowymi tak dobrze, jak np. Alior.

Konto w PLN oraz subkonta walutowe założymy na stronie banku. Pamiętajmy również, że CitiOne to konto które daje żniżkę 10-20% na komunikację miejską!

Dwóch zwycięzców

Wybór oczywiście należy do was – w przypadku pierwszej opcji nie musimy się martwić o przypadkowe koszty: konta w Aliorze i mBanku są darmowe, karta również – jedynie raz na rok należy ją zamknąć i wyrobić nową (testowane!). W Citi natomiast sposób wydaje się wygodniejszy, jednak jeśli zapomnimy przelać na konto wymaganych 5 tys. PLN miesięcznie – zapłacimy sporą „opłatę karną”. Nie zmienia to jednak faktu, iż obie opcje pozwalają na spooore oszczędności!