Ostatniego dnia lutego miłą niespodziankę zrobił nam Idea Bank oferując Lokatę Niespodzianka na 2,5% bez haczyków. Osoby przeglądające bloga zdążyły z niej skorzystać, jednak następnego dnia rano po lokacie nie było już żadnego śladu. Znów więc sprawdziła się zasada, że najwięcej zyskują osoby, które podejmują szybkie decyzje i śledzą bloga na bieżąco. Na szczęście oprocentowanie od 2,5% w górę dostępne jest również w innych bankach, choć trzeba będzie nieco pokombinować. Powinno się to jednak opłacać.

Lokaty dla nowych klientów BEZ zakładania konta osobistego (2,75% – 4%)

Tradycyjnie nasz ranking rozpoczynamy od lokat o najwyższym oprocentowaniu, które na dodatek nie wymagają zakładania konta osobistego w danym banku. Mowa o lokatach dla nowych klientów.

Zdecydowanym liderem zestawienia jest tu (ciągle) Idea Bank. Do zgarnięcia, zależnie od środków i czasu trwania lokaty, mamy od 3% do 4% w skali roku. Dla mniejszej sumy najlepszym wyborem będzie 2- lub 3-miesięczna Lokata Happy. Dla większej: 3-miesięczna Lokata Happy Plus. Warto jedynie pamiętać, że z jednej z lokat możemy skorzystać tylko raz, jako całkowicie nowy klient Idea Banku (brak naszego PESEL w bazie banku).

Kolejnym bankiem oferującym ponadprzeciętne oprocentowanie jest BGŻOptima. Tu do zgarnięcia mamy 3% dla kwoty do 20 000 zł, o ile założymy Lokatę Bezkarną wraz z bezpłatnym kontem oszczędnościowym 2,3% (możemy je później zamknąć przez internet). Co ciekawe lokatę możemy założyć po 12-miesięcznym okresie karencji (nieposiadania umowy ramowej BGŻOptima). Realnie więc możemy z niej korzystać co około 16 miesięcy.

Na koniec jeszcze jedna oferta z wysokim oprocentowaniem, choć z kilkoma haczykami, czyli Lokata Welcome. Po pierwsze: dostępna jest tylko od kwoty 100 000 zł w górę. Po drugie: trwa tylko 40 dni. Po trzecie: wymaga wizyty w oddziale Lion’s Banku. Wreszcie po czwarte: ponieważ Lion’s to oddział Idea Banku – wykluczone są osoby znajdujące się już w bazie tego banku.

Lokaty dla klientów otwierających konto osobiste (3,5% – 4%)

W porównaniu do poprzedniego miesiąca niewiele zmieniło się w depozytach dla osób zakładających konto osobiste.

Ciągle najwięcej oferuje czwórka banków, z czego trzy oferty są warte rozważania. Mowa o koncie zakładanym w Nest Banku, Alior Banku i mBanku – nie zapłacimy bowiem ani złotówki, o ile nie zamówimy i nie będziemy korzystać z karty debetowej.

Nieco gorzej jest w Plus Banku – tu zamówienie karty debetowej jest obowiązkowe, a jej koszt to 9 zł miesięcznie (z opłaty zwalniają transakcje kartą na 500 zł – a przecież nie o to nam chodzi w zakładaniu lokat).

Co ciekawe żaden bank nie wyklucza nas dożywotnio, więc z ofert możemy korzystać praktycznie w kółko (a może ktoś ma inne doświadczenia?). Zakładać konto, zakładać lokatę, wypowiadać umowę i zakładać ponownie. Jest to pracochłonne, ale dla osób z niewielkim kapitałem możliwość zyskania niezłych odsetek może być warta tej „zabawy”.

Co dla przeciętnego czytelnika bloga?

Wadą powyższych ofert jest fakt, że dostępne są po założeniu konta, tylko dla nowych klientów albo ograniczone kwotą maksymalną (lub minimalną) lokaty. A gdzie pieniądze mają ulokować stali czytelnicy bloga?

Tu, zamiast skupiać się na pojedynczych ofertach, warto patrzeć bardziej pakietowo: ile środków i na jaki procent możemy ulokować zakładając tylko jedno konto w jednym banku. Propozycji jest kilka.

Po pierwsze: Toyota Bank z Lokatą Plan Depozytowy na 160 dni 2,5%. Tu, oprócz dobrej lokaty, nowi klienci mogą zgarnąć 140 zł premii za sam fakt otwarcia konta i ulokowania środków! Nie zapomniano również o wielu obecnych klientach, dla których przewidziano premię w wysokości 70 zł.

Lokat Plan Depozytowy 160 dni możemy założyć maksymalnie 10, każda od 3000 zł do 13 000 zł. Razem nawet 130 000 zł. Sam, korzystając z promocji, ulokowałem tam część swoich oszczędności.

Druga opcja to Bank Millennium, który proponuje świetną Lokatę Mobilną do 10 000 zł (oprocentowanie wynosi 2,75%, ale możemy je podnieść o 0,25 pp. dzięki rozszerzonej rzeczywistości). To jednak nie wszystko. Bank pozwala na założenie konta oszczędnościowego Profit, które daje 2,5% dla nowych środków do 100 000 zł przez okres 3 miesięcy. Ponieważ promocja podwyższonego oprocentowania przeprowadzana jest cyklicznie, to prędzej czy później znów powinniśmy trafić na 3-miesięczny okres promocyjny (o ile wcześniej wycofamy środki do innego banku, aby znów mogły wrócić jako „nowe”). Sam tak lokuje swoje środki już od roku.

To jednak ciągle nie wszystko. Tu również do zgarnięcia jest premia na start: w zamian za założenie Konta 360 (potrzebnego do prowadzenia lokaty i posiadania konta oszczędnościowego) zgarnąć możemy zwrot za płatności kartą w sklepach – nawet 360 zł. Warto skorzystać i zainkasować dodatkowy zysk.

Wreszcie trzecia, dobra opcja – zwłaszcza dla tych, którzy swoje oszczędności liczą w setkach tysięcy. Mowa o nieśmiertelnym koncie oszczędnościowym w BGŻOptima, które obecnie oferuje 2,3% w skali roku dla kwoty do 150 000 zł. To właśnie to konto otwieramy wraz z Lokatą Bezkarną 3%, o której wspominałem wyżej.

Na koniec standardowo dodam, że pełny ranking najlepszych lokat bankowych znajdziecie zawsze w naszej porównywarce finansowej.

A już niedługo na blogu nieco więcej o mojej taktyce oszczędzania, uwzględniającej nie tylko lokaty bankowe i konta oszczędnościowe. Tak bowiem wyszło w ankiecie, którą przeprowadziłem przy okazji poprzedniego wpisu. 3/4 z was było za powstaniem działu „Laboratorium”, a dla 20% było to obojętne. Tylko 5% było przeciw. Te liczby mówią same za siebie.