Pamiętacie niezwykle popularną promocję Citibanku z voucherami do sklepu morele.net? Właśnie ruszyła jej trzecia edycja. Za wyrobienie bezpłatnej karty kredytowej Citi Simplicity znów możemy zgarnąć 400 zł premii w formie kodu rabatowego :)

Voucher 400 zł do morele.net za kartę Citibank Citi Simplicity

400 zł do morele.net dla nowych klientów

Aby skorzystać z promocji należy być, tradycyjnie, nowym klientem banku. W przypadku tej promocji wykluczone są osoby posiadające główną kartę kredytową Citibanku od 1.01.2015. Jeśli posiadaliśmy kartę dodatkową (np. do karty głównej swojego współmałżonka), to z oferty możemy skorzystać.

Ponieważ wnioskujemy o kartę kredytową to już na wstępie zaznaczę, że musi nas uznać za wiarygodnych kredytowo. Z tego też względu wymagane jest spełnienie podstawowych warunków:

wiek – minimum 21 lat, dochód netto – minimum 1200 zł, zatrudnienie w obecnej firmie min. 3 m-ce; dla firm wiek – minimum 21 lat, działalność gospodarcza min. 2 lat

A jak skorzystać z oferty? Ponieważ oferta dostępna jest tylko przez internet, to pierwszym krokiem będzie udanie się na dedykowaną stronę promocji i zostawienie swoich danych kontaktowych. W ciągu kilku dni oddzwoni do nas konsultant banku i przeprowadzi przez dalszy proces. Jeśli bank przyzna nam kartę, to po kilku dniach przyjedzie do nas kurier w celu podpisania umowy, a po kolejnych kilku – otrzymamy kartę listownie.

Łatwe warunki promocji

Kolejnym krokiem będzie spełnienie warunków aktywności, które w przypadku tej oferty są dosyć proste. Wystarczy, że wydamy 1000 zł kartą w sklepach i/lub internecie oraz co najmniej raz zalogujemy się do bankowości internetowej lub mobilnej. Na obie czynności mamy czas aż do końca drugiego miesiąca następującego po miesiącu podpisania umowy. Przykładowo jeśli data na umowie (która również wróci do nas listownie) będzie sierpniowa, to na spełnienie warunków będziemy mieć czas do końca października. Zależnie od momentu podpisania umowy będziemy mieć od 2 do 3 miesięcy na wydanie 1000 zł – co nawet przy niskich wydatkach nie powinno stanowić problemu.

To tyle! O spełnieniu warunków bank powiadomi nas poprzez wiadomość w systemie bankowości internetowej nie później, niż do końca miesiąca następującego po miesiącu spełnienia warunków. W naszym przykładzie będzie to listopad (no chyba, że warunki spełnimy szybciej – wtedy nagroda również przyjdzie szybciej).

A co będzie naszą nagrodą? Voucher o wartości 400 zł do wykorzystania w (popularnym) sklepie internetowym morele.net. Zgodnie z regulaminem voucher będzie ważny do 31.08.2018, więc na jego wykorzystanie będziemy mieć przynajmniej kilka miesięcy.

Aktualizacja: jeśli zamiast vouchera do sklepu Morele wolisz voucher na Allegro, to również możesz go zdobyć. Właśnie ruszyła niemal identyczna promocja. Szczegóły w prześwietleniu oferty z bonem Allegro.

Warto tu przy okazji dodać, że do promocji możemy przystępować najpóźniej do 31.12.2017 (sama umowa może zostać podpisana później).

Gdzie jest haczyk? Dlaczego Citibank tyle płaci?

Na koniec standardowe wytłumaczenie dla osób, które pierwszy raz widzą tego typu ofertę i nie wierzą, że wszystko jest takie proste :) Generalnie całą promocję możemy przejść całkowicie bezkosztowo, choć oczywiście bank liczy na to, że jednak skorzystamy z dodatkowych produktów czy usług i ostatecznie zapłacimy nieco więcej, niż powinniśmy. W jaki sposób?

Zaczynając od początku – w promocji do wyboru mamy niemal każdą kartę kredytową z logo Citibanku, jednak najbardziej opłacalne jest wybranie karty Citi Simplicity. Dlaczego? Bo zgodnie z tabelą opłat i prowizji za kartę nie ma żadnej opłaty miesięcznej ani rocznej. Podczas rozmowy telefonicznej konsultant może nam proponować dodatkowe (płatne) usługi czy produkty, jednak oferta nie wymaga od nas aktywowania czegokolwiek więcej. Warto więc zawsze pytać, czy dana usługa jest konieczna i ile kosztuje. Przykładowo powiadomienia o transakcjach na karcie CitiAlerts są domyślnie aktywowane w wersji Premium (co możemy nam przysporzyć palpitacji serca), ale na szczęście są darmowe.

Druga ważna kwestia to sam model działania karty kredytowej, który dla jednych jest utrapieniem, a dla drugich – wybawieniem. O co chodzi? Bank udziela nam limitu kredytowego, czyli pozwala na używanie jego pieniędzy do płatności w sklepach czy internecie. Jeśli powstałe zadłużenie spłacimy na czas (w okresie bezodsetkowym), to nie zapłacimy żadnych odsetek. Jeśli natomiast zapomnimy o spłacie albo po prostu wydamy więcej, niż powinniśmy, to wtedy całe zadłużenie zostanie oprocentowane i zapłacimy od niego odsetki.

RRSO 10,74%

Skoro wszystko na być za darmo, to dlaczego na umowie mamy wyszczególniony „całkowity koszt kredytu”, a do tego rzeczywistą roczną stopę oprocentowania na poziomie 10,74%? Wszystko przez ustawę o kredycie konsumenckim, która narzuca na bank obowiązek podawania wszystkich kosztów, jakie poniesie klient, na podstawie „reprezentatywnego przykładu”. O co w tym chodzi? Bank zakłada tu, że nie postąpimy zbyt mądrze i skorzystamy z całego przyznanego nam limitu kredytowego (w końcu mamy taką możliwość), a następnie, zamiast spłacić go z głową w terminie bezodsetkowym, będziemy go spłacać na raty – przez rok. W takim przypadku nie będzie nas obowiązywał okres bezodsetkowy, więc zapłacimy odsetki. A gdyby karta była dodatkowo płatna – to i te koszty byłby wliczone w całkowity koszt i RRSO. Dlatego gorąco namawiam do mądrego korzystania z karty kredytowej – wtedy nie będziemy się musieli przejmować kosztami, bo po prostu ich nie będzie.

Jeśli karta z powyższej oferty będzie twoją pierwszą kartą kredytową, to gorąco zachęcam do przeczytania poradnika na temat mądrego i bezpiecznego korzystania z kart kredytowych. W ten sposób karta nie będzie cię kosztowała ani grosza, więc bilans zysków i strat promocji będzie taki, jak powinien. 400 zł na plusie :-)